W 36. rocznicę Stanu Wojennego…

W 36. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, przywołuję fragment książki "Partyzanci z wyrąbanego lasu - na rafineryjnym odcinku frontu walki z komuną", którą razem z Grzegorzem Ungierem napisałem by historie tamtych czasów przetrwały.

"Stan wojenny zrujnował powstające naturalne więzi społeczne. Każdy znalazł się tam, gdzie znalazła się jego sprawa. Jedni zaczęli zbierać składki i kupować zbiorowo dzieciom paczki pod choinkę, inni za jakieś talony przyłączyli się do WRONy. Bardzo wielu udało się na "wewnętrzną emigrację", bo dla swych dążeń szans nie widzieli nigdzie. Jeszcze inni, dążąc po prostu do wyższego wynagrodzenia, przy najbliższej okazji wylądowali w Ameryce. Ja akurat należę do tych, którzy nie czepiali się i nie czepiają tylko tego, co akurat dla mnie korzystne, ani nawet tego, co akurat ma największe szanse na sukces. Starałem się i staram pozostawać przy tym wszystkim, co słuszne."